O Motörhead w ostatnich latach coraz częściej pisze się w kontekście słabującego zdrowia Lemmy’ego oraz odwołanych z tego powodu koncertów, stawiając przy tym pytania o dalsze losy zespołu. Kilmister odgraża się, że działalności kończyć nie zamierza, a jeśli nawet nie będzie w stanie występować na żywo tak często jak by chciał, to Motörhead nadal będzie wydawać płyty studyjne. Póki co słowo staje się ciałem:  ledwie dwa lata temu dostaliśmy zajebisty „Aftershock” – który notabene został już pospiesznie przez niektórych pismaczków określony „prawdopodobnie pożegnalnym” krążkiem – a już za chwilę Motöry wypuszczą w świat „Bad Magic”. Koncertowo też nie widać, by panowie się specjalnie oszczędzali. Nie ma jednak co zaklinać rzeczywistości – do zobaczenia w Polsce tego świętującego w 2015 r. 40-lecie (!) działalności zespołu okazji nie będzie już zbyt wiele, o ile w ogóle jeszcze kiedykolwiek się takowa wydarzy. Wiedziałem, że jeśli mam zobaczyć Motörhead na żywo, i to bez ruszania się poza granicę Polski, koniecznie muszę wybrać się na Torwar 6 lipca. Parę miesięcy wcześniej, gdy tylko wystartowała sprzedaż biletów, zakupiłem swoje egzemplarze, po czym pozostało cierpliwie czekać na godzinę 0. Z pewną taką nieśmiałością dodam, że trzymałem mocno kciuki, by złe fatum nie odebrało polskim fanom okazji do posłuchania Motörów na żywo. Udało się.

Czytaj resztę wpisu »