Paradise Lost „Tragic Idol” (2012)

5 listopada 2012

Paradise Lost
Tragic Idol
(2012)
Paradise Lost - Tragic Idol1. Solitary One
2. Crucify
3. Fear of Impending Hell
4. Honesty in Death
5. Theories from Another World
6. In This We Dwell
7. To the Darkness
8. Tragic Idol
9. Worth Fighting For
10. The Glorious End
11. Ending Through Changes*
12. Never Take Me Alive (Spear of Destiny cover)*
* w wersji specjalnej

Wydaje się, że od czasu powrotu przez Paradise Lost do metalowego, surowszego grania (na wysokości albumu „In Requiem”), Brytyjczycy znów są na fali wznoszącej. Nie dziwi zatem, że zespół, który powoli wchodzi w wiek średni, nie zdecydował się na eksperymenty, tylko podążył wydeptaną dwoma poprzednimi albumami ścieżką.

Przed premierą wspominano coś o „Icon”, „Draconian Times”, jeszcze bardziej organicznym brzmieniu, tym razem pozbawionym klawiszy. Oczywiście żonglerka tytułami klasycznych płyt w wypowiedziach dla prasy to bardziej granie na sentymentach starszych fanów, niż faktyczna próba przywołania atmosfery tamtych krążków, aczkolwiek pewne elementy kanonicznych już dzieł Paradise Lost da się tutaj bez problemu wyłapać. Problem polega raczej na tym, że o ile „In Requiem” przenosiło starą formułę w nowe czasy, a „Faith Divides Us – Death Unites Us” bardzo twórczo ów kierunek kontynuowało, „Tragic Idol” trąci już trochę nieświeżością i rutyną.

Zacząć należy od jasnych stron albumu, o ile można tak powiedzieć w przypadku tak minorowych dźwięków. „Fear of Impending Hell” posiada najbardziej nośny refren, wyrazisty, melancholijny klimat, ubarwiony przez dodanie gitar akustycznych, „Honesty in Death” powala zaś mocą brzmienia, pięknymi, firmowymi leadami Grega Mackintosha i specyficzną paradajsową epickością. Bardzo dobrze wypada też utwór tytułowy, nawiązujący nieco do twórczości Type O Negative. Reszta numerów robi już mniejsze wrażenie. Panowie ładnie pokombinowali z formą w „Theories from Another World”, „To the Darkness” (zaczynający się dla zmyłki trochę jak pamiętne „Sweetness”) to dość rozpędzony – jak na warunki TI – walec z klasycznie doom metalowym środkiem. „Crucify” jest tak typowo osadzony w paradasjowej konwencji gitarowego gotyku, że dość szybko staje się nudny, „Solitary One” prowadzi przede wszystkim charakterystyczna, rozmyta zagrywka, zaś „The Glorious End” to dość udane – choć nie spektakularne – podejście do ballady w stylu „Forever Failure”. Słabo wypadają za to „In This We Dwell” oraz „Worth Fighting For”, których mimo szczerych chęci nie jestem w stanie zapamiętać. Jeśli chodzi o dodatki do edycji specjalnej, „Ending Through Changes” to typowa średniawka, natomiast „Never Take Me Alive”, cover zespołu Spear of Destiny, brzmi naprawdę świetnie – Nick śpiewa i czystym wokalem, i decyduje się solidnie ryknąć, zaś napięcie jest wzorowo dawkowane – od akustycznych brzmień gitary po metalowy czad i charakterystyczny klawisz. Warto też zwrócić uwagę, jak karygodne było przeznaczenie najbardziej dynamicznego utworu z sesji nagraniowej do „Tragic Idol” – czyli „The Last Fallen Saviour” – na winylowy singiel dodawany do jednego z pism. Ten utwór powinien się był znaleźć na albumie w zamian za jeden ze słabszych utworów – po pierwsze przełamałby swoją energią średnie i niskie tempo albumu, po drugie podniósłby nieco jego jakość.

„Tragic Idol” to solidna robota, ale jednocześnie sprawiająca wrażenie, jakby została wykonana nieco na siłę, bo trzeba się zmieścić w 2-3 letnim cyklu wydawniczym i dać zespołowi pretekst do odbycia kolejnej trasy, a nie z prawdziwej potrzeby podzielenia się nowymi utworami. Trudno nie odnieść też wrażenia, że część ciekawszych pomysłów kompozytor zespołu, Greg Mackintosh, przeznaczył do debiutanckiego albumu swojego nowego zespołu, death metalowego Vallenfyre. Nie liczę na nowy eksperyment w rodzaju „Host”, ale uważam, że taka zachowawczość, jaką zaprezentowano na „Tragic Idol”, na dłuższą metę będzie nużąca, zarówno dla słuchaczy, jak i zespołu, który niegdyś przecież miał odwagę przecierać nowe szlaki. Z ciekawością będę oczekiwał, jak będzie wyglądał ich następny krok.

Ocena: 7 / 10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s