Mayhem „De Mysteriis Dom Sathanas” (1994)

31 marca 2011

Mayhem
De Mysteriis Dom Sathanas
(1994)
1. Funeral Fog
2. Freezing Moon
3. Cursed In Eternity
4. Pagan Fears
5. Life Eternal
6. From The Dark Past
7. Buried By Time And Dust
8. De Mysteriis Dom Sathanas

Ktoś może zapytać – po co wspominać o albumach szeroko znanych, docenianych od lat i otaczanych przez ich fanów wielkim uwielbieniem? Otóż odpowiem – bo o dobrej muzyce zawsze warto pisać, i nawet jeśli powiedziano w danym temacie już wszystko i nie pozostaje nic innego, jak tylko powtórzyć zachwyty innych, najzwyczajniej w świecie przyjemnością jest właśnie to zrobić. Owiany nimbem kultu i otoczony najnieświętszym kultem wśród miłośników mrocznego grania pierwszy długograj norweskiego Mayhem to jeden z kamieni węgielnych black metalu. To czterdzieści pięć minut prawdziwie diabelskiego grania, które robi piorunujące wrażenie po dziś dzień.

Próżno szukać tutaj symfonicznych ozdobników, chórów czy fantazyjnych sampli. Nie, to nie te czasy, nie ten pomysł na muzykę. „De Mysteriis Dom Sathanas” to black metal w najczystszej, najbrudniejszej postaci, bez zbędnych wstępów kopiący w twarz już od pierwszych sekund otwierającego go „Funeral Fog”. To metal z transowymi wręcz partiami gitar Euronymousa, lekko przesterowanym basem Varga Vikernesa i napędzającą całość, rozszalałą perkusją Hellhammera. Wszystko to opina opętańczy wokal szalonego Attili Csihara, który posługuje się głosem unikatowym na całej scenie – od niskiego warczenia („Pagan Fears”), przez zawodzenie („Freezing Moon”), aż po quasi-śpiew, sprawiający wrażenie jakiejś bluźnierczej, ironicznej parodii liturgicznych, kościelnych śpiewów (utwór tytułowy). Bo „De Mysteriis Dom Sathanas” to w gruncie rzeczy taka dźwiękowa czarna msza, muzyka przepełniona pierwiastkiem zła od początku do końca, powalająca duszną, prawdziwie diaboliczną atmosferą. To wreszcie drogowskaz dla całej black metalowej braci, z utworami w rodzaju „Freezing Moon”, „Funeral Fog” czy „Life Eternal”, stanowiącymi idealny wzorzec tego, czym powinien być ten gatunek, przynajmniej w ówczesnych czasach. Zaskakuje wreszcie niezła produkcja, z jednej strony całkiem czytelna, z drugiej zaś odpowiednio brudna, nie odbierająca tej muzyce pierwotnej mocy.

Rok 1994 był z pewnością rokiem przełomowym dla black metalu. „De Mysteriis Dom Sathanas” bez wątpienia zalicza się do najważniejszych krążków tamtego okresu, a fakt towarzyszących jego wydaniu tragicznych okoliczności dodatkowo wyzwala aurę niesamowitości spowijającą wszystkie kompozycje tutaj zawarte. Jestem pewien, że słuchając tego krążka gdzieś pod riffami i perkusyjną kanonadą usłyszycie cichy pomruk Szatana. Z dużym prawdopodobieństwem można uznać, że to pomruk zadowolenia.

Ocena: 10 / 10

Ciekawostki:

  • Łaciński tytuł płyty oznacza mniej więcej „Tajemne obrzędy Szatana”.
  • Okładka przedstawia katedrę Nidaros w Trondheim. Plotki głoszą, że chcieli ją podpalić Euronymous i Vikernes.
  • Rodzice zamordowanego przez Vikernesa Euronymousa chcieli, by partie basowe zabójcy zostały usunięte z płyty. Hellhammer zgodził się na to, ale ostatecznie nowych nagrań nie dokonano i wszystko zostało tak, jak zarejestrowano to pierwotnie. Trzeba też dodać, że Vikernes nie był członkiem Mayhem, wystąpił na płycie gościnnie, jako Count Grishnackh.
  • Duża część materiału została napisana jeszcze za życia poprzedniego wokalisty Mayhem, Pera Yngve „Dead” Ohlina (popełnił w 1991 r. samobójstwo). On był też autorem większości tekstów.
  • „From The Dark Past” nosił pierwotnie tytuł „Materialized In Stone”.
  • Album został wydany, gdy Vikernes był już aresztowany za zabójstwo Euronymousa.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s