Black Country Communion „Black Country Communion” (2010)

4 listopada 2010

Black Country Communion
Black Country Communion
(2010)
1. Black Country
2. One Last Soul
3. The Great Divide
4. Down Again
5. Beggarman
6. Song Of The Yesterday
7. No Time
8. Medusa (Trapeze cover)
9. The Revolution In Me
10. Stand (At The Burning Tree)
11. Sista Jane
12. Too Late For The Sun

Obrodziło nam ostatnio supergrupami, by wymienić choćby Chickenfoot, Them Crooked Vultures czy The Dead Weather. Gdy powoli zacząłem zastanawiać się, kiedy Glenn Hughes wyda kolejną solową płytę,  natrafiłem na wiadomość o jego nowym projekcie nazwanym Black Country Communion, do którego zaproszeni zostali znani i uznani muzycy. I choć nazwiska same nie grają, byłoby zdecydowanym zaniedbaniem ich tutaj nie wymienić – poza Hughesem, pełniącym obowiązki wokalisty i basisty, skład tworzą: śpiewający gitarzysta Joe Bonamassa, perkusista Jason Bonham (Led Zeppelin) oraz klawiszowiec Derek Sherinian (ex-Dream Theater). Tacy oto zacni muzycy wspólnym wysiłkiem spłodzili debiutancki album „Black Country Communion”.

Najkrócej ich muzykę można określić jako klasycznego rocka z wpływami bluesowymi. Można ostatnio zanotować pewien nawrót rocka w stylu vintage, ale nie zawsze brzmi on przekonująco. Tutaj już od pierwszej kompozycji („Black Country”) wiadomo jedno – jest rasowo i z klasą. Duet Hughes-Bonham tworzą świetną, wyrazistą sekcję rytmiczną, Bonamassa nadaje swoją gitarą hard rockowo-bluesowy feeling, a sam Glenn Hughes nie oszczędza się, wspinając na poziom niedostępny dla większości współczesnych wokalistów. Sheriniana z jego klawiszami (tak, tak, pojawia się też i Hammond) jest mało, i raczej schowany jest za resztą muzyków, no ale Black Country Communion to przede wszystkim muzyka zorientowana na gitary, miłośnicy Deep Purple z ich ekstensywnym wykorzystywaniem instrumentów klawiszowych nie znajdą tutaj popisów w stylu Jona Lorda (zresztą warto nadmienić, że Sherinian i Bonham mają minimalny wkład w komponowanie), ale wystarczy posłuchać, co dostajemy w zamian! Już pisałem, jak świetnie wypada „Black Country”, z wyrazistą partią basu i szarżującym wokalnie Hughesem, absolutnie bezbłędnie prezentuje się „Down Again”, z bluesującym, creamowym riffem i genialnie zaśpiewaną zwrotką, czy utrzymany w podobnej konwencji „The Revolution In Me”, tym razem jednak zaśpiewany przez Bonamassę i okraszony fantastycznym solem. Fajnie wypadają utwory, w których muzycy decydują się na zademonstrowanie pełni swoich możliwości, by wspomnieć o „Song of Yesterday”, „Stand (At The Burning Tree)” czy wieńczącym całość „Too Late For The Sun”, gdzie mamy do czynienia z długimi, rozbudowanymi partiami solowymi gitary i basu. Nie o samą wirtuozerię jednak tutaj chodzi, ale też i po prostu o fajne, chwytające piosenki w rodzaju dynamicznych „Beggarman” z improwizowanym wstępem przechodzącym w główny riff, „Sista Jane” (duet wokalny Hughes-Bonamassa) czy „One Last Soul”, lub bardziej stonowanych w rodzaju rozwijającej się z ballady w mocniejszą część „Medusy”, swoją drogą utworu zespołu Trapeze, z jakim w latach 70. występował Hughes. Wszystko to zapakowane w analogową, ciepłą produkcję spod konsolety Kevina Shirleya, który zresztą odegrał niepoślednią rolę w skompletowaniu składu i nagraniu tego krążka.

„Black Country Communion” to gratka dla fanów klasycznego, gitarowego grania, album świetnie przygotowany od strony formalnej i bardzo dobrze od kompozycyjnej. Choć z początku wydaje się niemal objawieniem, to później entuzjazm odnośnie tego krążka nieco przygasa, nie zmienia to jednak faktu, iż mamy do czynienia z materiałem rodzaju pierwyj sort. Rzecz zarówno dla fanów Led Zeppelin, jak i Cream czy Deep Purple. Kolejny dowód na to, że supergrupy zawdzięczają przedrostek super nie tylko znanym nazwiskom w składzie, ale też zwyczajnie dobrej muzyce.

Ocena: 8 / 10

Ciekawostki:

  • Nazwa zespołu pochodzi od przemysłowej części Anglii.
  • Pierwotnie kapela nazywała się Black Country, ale istniał już taki zespół, więc muzycy zmuszeni byli do zmiany nazwy.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s