Triptykon „Shatter” (2010)

2 listopada 2010

Triptykon
Shatter
(2010)
1. Shatter
2. I Am The Twilight
3. Crucifixus
4. Circle of the Tyrants (Live – Celtic Frost cover)
5. Dethroned Emperor (Live – Celtic Frost cover)

Trochę ponad pół roku po premierze świetnego „Eparistera Daimones” Triptykon przypomina o sobie, wydając EP-kę „Shatter”, będącą uzupełnieniem podstawowego programu wspomnianego longplaya. Czy warto zawracać sobie takim drobiazgiem głowę?

Tak! Głównym daniem są tutaj trzy utwory nagrane podczas sesji „Eparistera Daimones”. „Shatter” to kawałek będący czymś pomiędzy „In Shrouds Decayed” a „My Pain” – mamy tutaj więc minorową atmosferę, rzeżące gitary i potężny bas z jednej strony, z drugiej zaś łagodny wokal Simone Vollenweider, która śpiewa z Fischerem refren. Piękny, bardzo klimatyczny utwór, do którego powstał zresztą ciekawy, ascetyczny klip. Trochę szkoda, że nie trafił on na album (poza wersją japońską), chociaż być może zbytnio wyróżniałby się nieco inną, bardziej eteryczną atmosferą. Tak czy inaczej, ważne, że wreszcie wszyscy zainteresowani mają szansę go usłyszeć. Kolejny numer to „I Am The Twilight”, ośmiominutowy doomowy walec, który najsilniej kojarzy się z „Descendant”, chociaż pozbawiony jest jakiejkolwiek szybszej partii instrumentów. Zdecydowanie bliżej temu kawałkowi do stylistyki „Eparistera Daimones”, aniżeli poprzedniemu, nie ma tu już ani chwili na oddech. „Crucifixus” to zaś ambientowy, pełen niepokojących odgłosów utwór w stylu „Shrine”. Na dokładkę mamy potężnie brzmiące i świetnie wykonane klasyki Celtic Frost „Circle of the Tyrants” i „Dethroned Emperor” z Roadburn Festival w Tilburgu i, co ciekawe, w drugim z nich gościnnie wystąpił za mikrofonem Nocturno Culto (Darkthrone, Sarke), który idealnie wczuł się w stylistykę muzyki Fischera, a nawet zbliżył się do niego manierą śpiewu.

W sumie więc „Shatter” to pozycja obowiązkowa dla tych, którym spodobało się „Eparistera Daimones” – dostajemy świetny tytułowy kawałek, dobry „I Am The Twilight”, dwa solidne covery Celtic Frost oraz ciekawostkę w postaci „Crucifixus”. Świetna rzecz jako dopełnienie debiutu Triptykon.

Ocena: 8 / 10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s