W.A.S.P. „W.A.S.P.” (1984)

6 Maj 2010

W.A.S.P.
W.A.S.P.
(1984)
1. Animal (Fuck Like A Beast) *
2. I Wanna Be Somebody
3. L.O.V.E. Machine
4. The Flame
5. B.A.D.
6. School Daze
7. Hellion
8. Sleeping (In The Fire)
9. On Your Knees
10. Tormentor
11. The Torture Never Stops
12. Show No Mercy *
13. Paint It Black (The Rolling Stones cover) *
* na reedycji

Heavy metal powinien polegać przede wszystkim na dobrej zabawie, zarówno po stronie muzyków, jak i słuchaczy. Odnoszę jednak wrażenie, że na początku XXI wieku coraz więcej twórców zaczyna zapominać, że w tej muzyce chodzi o konkretny, niewydumany wygrzew, a nie filozofowanie w tekstach i pozowanie na intelektualistów w wywiadach. Wydaje się, że w latach 80. stosunek do heavy metalu (czy do metalu w ogóle) był znacznie luźniejszy, a artyści dostarczali ludziom po prostu masę radości z żywiołowego grania, bez zbędnej napinki, budowania jakiejś poważnej otoczki i atakowania jakąkolwiek ideologią. Jedną z kapel, której dewizą stała się czysta rozrywka i stuprocentowa energia, był amerykański W.A.S.P., jaki zadebiutował w 1984 r. krążkiem bez tytułu. Ejtisowe podejście i filozofię grania (sex, booze & rock ‚n’ roll) czuć od pierwszych dźwięków – i o to właśnie idzie w tym biznesie!

Od razu czuć, że materiał skomponowano z myślą o koncertach, tak aby w całości dobrze prezentował się na żywo. Wszystkie kawałki nie są szczególnie skomplikowane czy to aranżacyjnie, czy strukturalnie, za to wpompowano w nie masę czystej, metalowej energii. Cudownie rozpędzone są galopujący, kapitalny „Hellion” (dla zmyłki jednak chwilę się rozkręcający) i równie żywiołowe „On Your Knees”. Hiciarskie oblicze W.A.S.P. prezentują nam „Animal (Fuck Like A Beast)” i cholernie zaraźliwy „I Wanna Be Somebody” – wystarczy odnaleźć dowolne nagranie koncertowe, by przekonać się, jak fani zespołu kochają te numery. Zresztą, trudno nie polubić muzycznego ognia w wykonaniu Blackiego Lawlessa i jego kolegów – tutaj chodzi o dobrą zabawę w rockowym stylu, najchętniej w towarzystwie gorących, gotowych na wszystko panienek (wystarczy sprawdzić teksty – „I do whatever i want to, to ya / I’ll nail your ass to the sheets / A pelvic thrust and the sweat starts to sting ya / I fuck like a beast” z „Animal” czy „Lady, have you known me? / The perfect love machine / I’m Virgo, my Leo’s rising / Venus made me king” z „L.O.V.E. Machine”). Nie ma sensu rozbijać opisu płyty na poszczególne piosenki, „W.A.S.P.” to kopalnia prawdziwych heavy metalowych przebojów sporządzonych według prostej zasady „gitarowa jazda + bardzo melodyjny refren (najlepiej taki, który nadaje się do chóralnego zaśpiewu) + czadowa solówka”, a jaka zdaje egzamin w każdym utworze. Ta muzyka chwyta za pierwszym razem i nikt nie powinien być zdziwiony, że przy pierwszym odsłuchu nie będzie potrafił opanować syndromu niespokojnych nóg, wystukujących rytm kolejnych utworów. I choć w zasadzie wszystkie pozycje utrzymano w średnim bądź szybkim tempie, nie mogło jednak zabraknąć choć jednej ballady – tę rolę pełni „Sleeping (In The Fire)” i, co tu dużo mówić, za jej pomocą można spokojnie młodym miłośnikom rocka tłumaczyć, co to jest „stadionowy szlagier”.

W.A.S.P. już na debiucie odsłonili swój – jakby nie patrzeć – całkiem charakterystyczny styl, oparty na sporej przebojowości, ostrej instrumentalnej jeździe i chrypiącym wokalu Lawlessa. Zażarło, krążek wbił się na listy przebojów i rankingi sprzedaży, a dzisiaj spoczywa w panteonie obowiązkowych, heavy metalowych pozycji. Sprawdźcie go, by przekonać się, że nie znalazł się tam przypadkowo.

Ocena: 8 / 10

Ciekawostki:

  • Nazwa W.A.S.P. nie doczekała się oficjalnego rozwinięcia, Blackie wymigiwał się od jego podania. Najczęściej tłumaczy się ją jako We Are Sexual Perverts, We Are Satan’s People lub White Anglo-Saxon Protestants.
  • „Animal (Fuck Like A Beast)” nie pojawił się pierwotnie na albumie ze względu na brak zgody ze strony wytwórni, trafił jedynie na singla. Należne mu miejsce odnalazł dopiero na reedycji z 1997 r.
  • Album ten różnie bywał nazywany: „Winged Assassins”, „I Wanna Be Somebody”, jednakże oficjalną, właściwą nazwą jest po prostu „W.A.S.P.”.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s