Carach Angren „The Chase Vault Tragedy (Demo)” (2004)

17 marca 2010

Carach Angren
The Chase Vault Tragedy (Demo)
(2004)
1. In Death It Began…
2. The Chase Vault Mystery
3. Paranormal Kinetic Activity
4. Sepulchral Disequilibrium

Wreszcie na zastałej i duszącej się we własnych wydzielinach scenie black metalowej pojawił się nowy, interesujący gracz, który z jednej strony nie przesadzałby z odchodzeniem od przyjętej w tym gatunku przez lata stylistyki, a z drugiej oferowałby coś ciekawego i zachęcającego do kolejnych przesłuchań. Tym graczem jest holenderski Carach Angren.

Ich pierwsza demówka pozwala co najwyżej skosztować, czym w istocie jest ten zespół – wszak mamy tutaj jedynie intro i trzy kawałki. Na całe opakowanie łakoci panowie kazali sobie poczekać cztery lata (długograj „Lammendam” z 2008 r.), „The Chase Vault Tragedy” to jedynie cukierek, krótka wprawka przed przyszłą, bardziej rozbudowaną formą. Klimatyczna, dość podniosła introdukcja a la oldschoolowe Cradle of Filth przenosi nas do quasitytułowego utworu o średnim tempie, „The Chase Vault Mystery”, który najprościej określić można jako osadzony w konwencji symfonicznego black metalu. Co więc tutaj takiego ekscytującego, skoro tego typu patenty przerabialiśmy setki razy? Przede wszystkim, Carach Angren celują w wytworzenie upiornej, wręcz gotyckiej atmosfery, czemu służą rozbudowane i wysunięte w większości na pierwszy plan partie klawiszy oraz teksty, w których szczęśliwie zrezygnowano z hymnów ku czci władców piekieł na rzecz opowieści o duchach. Kompozycje nie są długie, tylko jedna („Paranormal Kinetic Activity”) przekracza ramy czterech minut, za to są bardzo skondensowane, w zasadzie ciągle coś się w nich dzieje – a to zmiana głównego tematu, a to zwolnienie, a to przyspieszenie, a wszystko to zrobione z głową i nienachalnie, co niestety w tym gatunku nie jest normą. Dodajmy do tego solidne brzmienie, co cieszy tym bardziej, że to tylko demo, a otrzymamy całkiem zachęcający obraz całości.

„The Chase Vault Tragedy” to niezły wjazd na klimatyczną scenę, jednakże Carach Angren nie stanęli w miejscu, i na kolejnych dziełach twórczo rozwinęli pomysł na samych siebie. Miłośnicy czarnego rzemiosła powinni ich sprawdzić.

Ocena: 6.5 / 10

Ciekawostki:

  • Carach Angren to w języku sindarin (stworzonym przez J.R.R. Tolkiena) „żelazne szczęki”.
  • Płyta opowiada o duchach, które rzekomo miały przesuwać płyty nagrobne w krypcie rodziny Chase’ów na Barbadosie.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s