Lordi „Get Heavy” (2002)

9 marca 2010

Lordi
Get Heavy
(2002)
1. Scarctic Circle Gathering
2. Get Heavy
3. Devil Is A Loser
4. Rock The Hell Outta You
5. Would You Love A Monsterman?
6. Icon Of Dominance
7. Not The Nicest Guy
8. Hellbender Turbulence
9. Biomechanic Man
10. Last Kiss Goodbye
11. Dynamite Tonite
12. Monster Monster
13. Lordi

Co by było, gdyby do jednego wora wrzucić Accept, U.D.O., KISS, AC/DC oraz W.A.S.P., i doprawić to potwornym, ekstremalnie kiczowatym wizerunkiem a la GWAR? Tak, to Lordi, zgadliście.

Finowie skryci za imponującymi kostiumami proponują nam ognistego, melodyjnego hard rocka z pewnymi odchyłami w stronę glamu (patrz: klawisze), a wszelkie uprzedzenia skierowane w ich stronę lepiej odłożyć na bok, bowiem Lordi dostarczają kawałka naprawdę przyjemnej, energetyzującej muzyki, której znakiem rozpoznawczym jest z pewnością zachrypnięty wokal Mr. Lordiego, jaki to wokalista z pewnością musiał co nieco podejrzeć od niejakiego Udo Dirkschneidera. Zdecydowanie najlepiej wypadają najmocniejsze, gitarowe kawałki, jak „Devil Is A Loser” z kapitalnym, przepotężnym refrenem i ładnie wpasowaną solówką, „Get Heavy” z chóralnymi pokrzykiwaniami czy równie żywiołowy „Rock The Hell Outta You”. Nie znaczy to jednak, że pozostałym kompozycjom brakuje solidnego uderzenia – taki „Not The Nicest Guy” czy przebojowy „Would You Love A Monsterman?” naprawdę mogą się podobać, a „Dynamite Tonite” z „Gimme gimme fuel for my fire, just a little spark of desire” w refrenie wręcz zmusza do zanucenia choć kilku wersów. Nieco słabiej wypadają bardziej klawiszowe utwory, utrzymane trochę w stylistyce zespołów z nurtu „fińskiej melancholii”, aczkolwiek na pewno nie mogę przy tym stwierdzić, że „Icon Of Dominance” czy „Last Kiss Goodbye” prezentują się słabo – zwyczajnie Lordi lepiej brzmią z bardziej podkręconymi gitarami.

Dla fanów melodyjnego, bardzo chwytliwego grania, którego korzeni można się doszukiwać w hard rockowych zespołach lat 70. i 80., Lordi wraz z „Get Heavy” wyda się z pewnością czymś wartym uwagi. I zaprawdę, nie warto się do nich uprzedzać, patrząc na ich – swoją drogą zabawny – wizerunek czy kiczowatą otoczkę, bo to, co najważniejsze – muzyka – bez problemu potrafi się w ogólnym rozrachunku wybronić.

Ocena: 7 / 10

Ciekawostki:

  • Okładka jest aluzją do tej z albumu „Love Gun” zespołu KISS.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s