The 69 Eyes „Back In Blood” (2009)

5 września 2009

The 69 Eyes
Back In Blood
(2009)
the69eyes-backinblood
1. Back In Blood
2. We Own The Night
3. Dead N’ Gone
4. The Good, The Bad & The Undead
5. Kiss Me Undead
6. Lips Of Blood
7. Dead Girls Are Easy
8. Night Watch
9. Some Kind Of Magick
10. Hunger
11. Suspiria Snow White
12. Eternal

Poprzedni album formacji, „Angels”, mocno rozczarowywał. Nastrojowe granie wyparto średniawym glam/hard rockiem, który swoją jakością wcale nie potwierdzał, że obranie takiego kierunku było uzasadnione. Dostrzegli to widać panowie z zespołu, i postanowili na „Back In Blood” powrócić w bardziej gotyckie rejony, stosując przy tym nieco mocniejsze niż zwykle uderzenie. Czy się udało?

Od razu uprzedzę wszystkich zainteresowanych – do „Blessed Be” nadal kawałek drogi, ale jest już całkiem nieźle – „Back In Blood” poziomem przewyższa „Devils”. Znów mamy do czynienia z porcją może mało zobowiązującej, ale solidnej rozrywki. Muzycy nie mogli sobie odmówić wycieczki w stronę glam rocka („Dead Girls Are Easy”, „The Good, The Bad & The Undead”) czy hard rocka („Back In Blood”, trochę w stylu „Framed In Blood”), ale bardziej interesujące jest to, że zdecydowali się powrócić do gotyku, i to utwory utrzymane właśnie w takiej konwencji wypadają tutaj najlepiej. Podobać się mogą dynamiczne „Night Watch” (stare dobre The 69 Eyes), „Lips Of Blood” (z fajnym wokalnym przejściem ze zwrotki do refrenu – coś a la Type O Negative) czy „Dead N’ Gone” (niesamowicie zaraźliwy), bardziej stonowany „Some Kind Of Magick” czy nawiązujący nieco do czasów „Paris Kills” utwór „Hunger”. Krążek zamyka bardzo nastrojowa ballada „Eternal”, która pozwala żywić pewną nadzieję, że kolejny album będzie jeszcze bardziej zdecydowanym powrotem do ‚klimatów’. Wspominałem o nieco mocniejszym niż zwykle uderzeniu – owszem, panowie podkręcili miejscami gałkę przesteru, przez co gitary brzmią bardziej metalowo, ale raz, że to jedynie kosmetyka, a dwa, że niepotrzebne jest The 69 Eyes jakieś cięższe granie – czuć, że to urodzeni rockmeni, a nie metalowcy, i nie powinni się silić na tego typu innowacje.

„Back In Blood” to krok w dobrą stronę. Sporo niezłych melodii, w większości utworów przyjemna nastrojowość, słowem: jest co najmniej dobrze. A czy zespół stać na coś jeszcze lepszego, pokaże przyszłość. Teraz najważniejsze jest, że nie popełniono drugi raz takiego błędu, jakim był krążek „Angels”.

Ocena : 7 / 10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s