Daniel Lioneye „The King Of Rock ‚n Roll” (2001)

7 lipca 2009

Daniel Lioneye
The King of Rock ‚n Roll
(2001)
daniellioneye-kingofrocknroll
1. The King of Rock ‚n Roll
2. Roller
3. Dope Danny
4. Never Been In Love (Till The Day I Die)
5. Eldorado Baby
6. Lonely Road
7. International P-Lover
8. We Gonna Rockin’ Tonight
9. Knockin’ On Heaven’s Door (Bob Dylan cover)

Panowie z HIM postanowili się trochę rozerwać i zająć się czymś innym, niż w swym macierzystym zespole. Za mikrofonem, i z gitarą w ręce stanął Linde (a.k.a. Daniel Lioneye), za perkusją Ville Valo, zaś na basie pozostał Mige. W takiej konfiguracji nagrali płytę, która urzeka swoją bezpretensjonalnością i bijącą z niej energią – czego nie można niestety powiedzieć o wydanej wkrótce później płycie HIM „Deep Shadows And Brilliant Highlights”.

Sam tytuł już sugeruje, z czym będziemy mieli do czynienia. Ten album to rock & roll w najczystszej postaci. Założeniem muzyków było to, iż powinna brzmieć ona nieco garażowo, stąd zapewne przybrudzone trochę brzmienie. „Imprezowy” charakter płyty podkreślają nie tylko luzacko zagrane, wystrzałowe kompozycje, ale też i ich teksty, najczęściej umyślnie głupawe. I tak Lioneye, śpiewając niskim, „elvisowatym” głosem, opowiada nam o wszystkich aspektach rock’n’rollowego życia: o graniu („Never Been In Love”), zaliczaniu panienek („International P-Lover”), wciąganiu niedozwolonych substancji („Dope Danny”), albo o wszystkich tych rzeczach na raz („The King Of Rock ‚n Roll”). Wszystko to zalane w zalatującym latami 70. i 80. hard rockowym, wystrzałowym sosie, choć panowie nie boją się zajrzeć w strony bluesowe („Eldorado Baby”, „Lonely Road”), a nawet i psychodeliczne („We Gonna Rockin’ Tonight”). Dodać do tego należy niesamowitą przebojowość wszystkich utworów, solidną pracę muzyków – zapewne niejednokrotnie improwizującego Lindego czy Villego radzącego sobie za garami co najmniej nieźle.

Kto choć raz nie tupnie przy tej płycie nogą i choć raz nie uśmiechnie się słysząc teksty, ten najprawdopodobniej nie czuje w ogóle rock & rolla. Panowie świetnie się bawili nagrywając ten krążek i podejrzewam, że każdy, kto podejdzie do „The King Of Rock ‚n Roll” w równie wyluzowany sposób, będzie zadowolony.

Niby nic wielkiego, a cieszy.

Ocena : 6 / 10

Ciekawostki:

  • Muzycy początkowo nie chcieli wydawać tego krążka, taki pomysł podsunęła im wytwórnia.
  • Utwór „Lonely Road” był coverowany przez HIM, ale już z Ville Valo na wokalu.
  • „The King Of Rock ‚n Roll” stał się motywem przewodnim programu Bama Margery „Viva La Bam”.
  • Płytę wyprodukował Hiili Hiilesmaa, podpisany jako „Dr. Skrepper”. Odpowiedzialny był też za efekty dźwiękowe.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s