Cradle of Filth „VEmpire or Dark Faerytales In Phallustein” (1996)

7 lipca 2009

Cradle of Filth
VEmpire or Dark Faerytales In Phallustein
(1996)
cradleoffilth-vempire
1. Ebony Dressed For Sunset
2. The Forest Whispers My Name
3. Queen Of Winter, Throned
4. Nocturnal Supremacy
5. She Mourns A Lengthening Shadow
6. The Rape And Ruin Of Angels (Hosannas in Extremis)

Tej płyty miało nie być. Jako drugi rozdział historii Cradle of Filth zaplanowano „Dusk And Her Embrace”, jednakże zespół wycofał się z owego pomysłu widząc, że wytwórnia Cacophonous nie może zapewnić im odpowiednich warunków do nagrania nowego albumu. Z racji jednak, że kontrakt z wydawcą opiewał na dwa wydawnictwa, a na zerwanie umowy zespołu nie było stać, to – chcąc nie chcąc – Cradle of Filth weszli do studia, by zarejestrować mini-album. I tak oto, w zasadzie przez przypadek, powstało jedno z ich najlepszych dzieł.

Najłatwiej „VEmpire” określić mianem pomostu pomiędzy „The Principle of Evil Made Flesh” a „Dusk And Her Embrace”. Z tym pierwszym łączy je dość surowe brzmienie (aczkolwiek trzeba podkreślić, że w stosunku do debiutu mamy tutaj znaczny progres), z drugim zaś coraz wyraźniejsze elementy symfoniczne i klawiszowe. Zespół odpływa też od black metalu w stronę bardziej gotyckich, choć nadal bardzo agresywnych brzmień. Co jednak świadczy o jakości tej EP-ki?

Krótko mówiąc – wszystko. Bo chociaż płytę tę nagrano z musu, nie znajdziemy tutaj ani jednego wypełniacza. Całość otwiera niespełna trzyminutowe „Ebony Dressed For Sunset” – tajemnicze odgłosy przekształcają się w krótką, ale intensywną jatkę. Następny kawałek to nagrany na nowo, znany już z debiutu „The Forest Whispers My Name”. Od oryginału różni się podkręconym tempem, lepszą pracą perkusji Barkera i paroma innymi szczegółami (m.in. dodanym recytowanym wersem nawiązującym do tytułu płyty). Zdecydowanie ta wersja przekonuje mnie do siebie bardziej. Kolejny utwór rozpoczyna się niczym „A Dream Of Wolves In The Snow” z poprzedniego krążka, lecz po chwili pozorny spokój przerywa demoniczny pisk wokalisty i rozpętuje się prawdziwa burza… „Queen of Winter, Throned” – dziesięciominutowa suita zawiera w sobie zmiany nastroju, tempa i melodii, jest w niej wszystko to, co w muzyce Cradle of Filth dobre i charakterystyczne. Wampiryzm i erotyzm przeplatają się z okrucieństwem, histeryczny, wściekły wokal z kobiecym śpiewem i melodeklamacjami. Gotyckie klawisze pojawiają się pod tnącymi jak żyletki gitarami, całość to przyspiesza, to zwalnia, nie pozostawiając chwili na oddech. Zdecydowanie jedna z najlepszych kompozycji w całej historii zespołu. „Nocturnal Supremacy” w jeszcze większym stopniu przypomina to, co usłyszymy na „Dusk…” – czuć już silny związek z muzyką klasyczną, oprawiony jednak w ramy grania jak najbardziej ekstremalnego. Znaleźć tu można kilka kapitalnych riffów, tempo zmienia się chyba najszybciej ze wszystkich utworów na „VEmpire” – bardzo szybkie, blackowe wymiatanie nagle wygasa ustępując romantycznym, spokojnym przejściom, te zaś przeradzają się ponownie w rozpędzającą się, bezlitosną machinę. Chwila ukojenia pojawia się wraz z „She Mourns A Lenghtening Shadow”, czyli niepokojącym, instrumentalnym interludium. Po nim pozostaje zanurzyć się w niezwykle agresywnym, rozbudowanym „The Rape And Ruin Of Angels” – ponownie znajdziemy liczne zmiany tempa i nastrojów, więcej tutaj jednak łojenia, niż gotyckiego dostojeństwa, w opozycji do „Queen of Winter, Throned”. Krzyki aniołów i trzask ognia kończy ten 36-minutowy, krwawy spektakl.

Cradle of Filth na „VEmpire” dojrzeli, rozwinęli swój styl, znacznie lepiej żonglują też emocjami, niż na debiucie. Dodając do tego wyraźnie lepsze brzmienie, coraz bardziej nieludzki wokal Daniego i świetnie skonstruowane, klimatyczne kompozycje dostaliśmy płytę, która intryguje, wciąga oraz wypala w pamięci trwały ślad. Choć wydawało się to trudne, Cradle of Filth z łatwością przekroczyli poprzeczkę wysoko ustawioną na debiucie. I wcale nie powiedzieli w tej kwestii na „VEmpire” ostatniego słowa.

Ocena : 10 / 10

Ciekawostki:

  • To pierwszy krążek Cradle of Filth, na którym pojawia się Sarah Jezebel Deva.
  • Utwór „Queen of Winter, Throned” został zakwalifikowany przez czasopismo Kerrang! do „25 podstawowych hymnów ekstremalnego metalu” („25 essential extreme metal anthems”).
  • Jared Demeter, wymieniony w książeczce jako jeden z gitarzystów, jest postacią fikcyjną. W czasie nagrywania „VEmpire” zespół posiadał tylko jednego wiosłowego, wszystkie partie gitarowe nagrał Stuart Antsis, i to właśnie Demeter jest jego alter ego.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s