Cradle of Filth „From The Cradle To Enslave” (1999)

7 lipca 2009

Cradle of Filth
From The Cradle To Enslave EP
(1999)
cradleoffilth-fromthecradletoenslave
1. From The Cradle To Enslave
2. Of Dark Blood and Fucking
3. Death Comes Ripping (Misfits cover)
4. Sleepless (Anathema cover)
5. Pervert’s Church (From The Cradle To Deprave)* / Dawn of Eternity (Massacre cover)**
6. Funeral In Carpathia (Be Quick or Be Dead Version)
* tylko na wydaniu europejskim
** tylko na wydaniu amerykańskim

Kiedyś wreszcie musiał nastąpić spadek formy zespołu. Nie znaczy to jednak, że na EP „From The Cradle To Enslave” nie ma dobrych utworów.

Oczywiście głównym daniem jest tytułowa kompozycja, do której powstał brawurowy, utrzymany w konwencji horroru teledysk. Jest ona wyraźnie melodyjniejsza i bardziej przystępna, niż to, do czego dotąd przyzwyczaił nas zespół. Nie zmienia to jednak faktu, że kawałek należy uznać za udany, nie brakuje w nim charakterystycznych dla zespołu elementów – a zatem i blackowej jazdy, zwolnień, żeńskich harmonii wokalnych w tle i, oczywiście, histerycznego wokalu Daniego Filtha. Trudno się więc dziwić, że od czasu pojawienia się tej piosenki stanowi ona żelazny punkt niemal każdego koncertu angielskiej załogi. Drugą autorską kompozycją jest „Of Dark Blood And Fucking”. Nawiązuje ona najsilniej do czasów „Dusk And Her Embrace”, aczkolwiek chyba pozbawiona jest części tamtej magii. Niespełna dwuminutowe „Death Comes Ripping” w wykonaniu Cradle dobrze oddaje ducha oryginału, z kawałka bije niespotykana wcześniej w tym zespole punkowa energia. Pewnym zaskoczeniem może być cover Anathemy, „Sleepless”. Nastrojowa kompozycja w wykonaniu Cradle prezentuje się całkiem nieźle, przemawia do mnie najbardziej ze wszystkich coverów zawartych na tym wydawnictwie. „Pervert’s Church” zaś to… schizowy kawałek techno, będącym remiksem utworu tytułowego. Rozumiem potrzebę tworzenia eksperymentów, ale ten wydaje się raczej chybiony. Na dodatek zamiast niego Amerykanie otrzymali coś znacznie ciekawszego – cover zespołu Massacre. „Dawn of Eternity” w porównaniu do oryginału został wzbogacony o elementy symfoniczne, ogólnie wyszło nieźle, aczkolwiek nie przekonuje mnie do końca praca perkusji Wasa Sarginsona. Nowa wersja „Funeral In Carpathia” nie różni się zbytnio od oryginału, niestety na minus trzeba zapisać jej to, że… brzmi jak demo. Wrażenie psuje tu niechlujna produkcja – wydaje się, że kawałek ten przygotowano w dużym pośpiechu i na zasadzie „zapchajdziury”. Mimo paru fajnych momentów „Funeral…” z tej EP-ki ustępuje oryginałowi z „Dusk…”.

„From The Cradle…” to nie jest złe wydawnictwo. Problemem jest to, że niektóre pozycje wydają się niczym innym, jak tylko „zapychaczami” miejsca, a także fakt, że od tego zespołu wymagam znacznie, znacznie więcej. Tym bardziej, że ta EP-ka leży w dyskografii pomiędzy takimi klasykami, jak „Cruelty And The Beast” i „Midian”. Wobec tego muszę niestety przyznać, że to najgorsza płyta, jaką wydali Cradle of Filth.

Ocena : 5.5 / 10

Ciekawostki:

  • Na EP-ce pojawiło się paru perkusistów. W utworach 1, 3 i 4 jest to Was Sarginson, w 2 to Adrian Erlandsson, a Nicholas Barker w 6.
  • To pierwsze wydawnictwo zespołu opatrzone znakiem „Parental Advisory”.
  • Dani w wywiadzie dla Kerrang #1130 przyznał, że nie znosi już wykonywać na koncertach utworu tytułowego, bo muszą to robić niemal na każdym występie.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s