The 69 Eyes „Devils” (2004)

29 kwietnia 2009

The 69 Eyes
Devils
(2004)
the69eyes-devils
1. Devils
2. Feel Berlin
3. Nothing On You
4. Sister of Charity
5. Lost Boys
6. Jimmy
7. August Moon
8. Beneath The Blue
9. Christina Death
10. Hevioso
11. Only You Can Save Me
12. From Dusk ‚Til Dawn *
13. Pitchblack *
* tylko w wersji limitowanej

The 69 Eyes najpierw singlem „Wasting The Dawn”, a potem albumami „Blessed Be” i „Paris Kills” zdołali podbić setki gotyckich serduszek. I poniekąd trudno się temu dziwić – lekkostrawna mieszanka rock’n’rolla i gotyku w ich wykonaniu ma wiele wdzięku, i choć nikt tu nie grzeszy nadmierną innowacyjnością, ta muzyka po prostu się broni. Szkoda tylko, że na „Devils” tej „gotyckości” jest o wiele mniej.

Przede wszystkim więcej tu rock’n’rolla, a mniej klimatów a la Sisters of Mercy chociażby. Nie brakuje na albumie nastrojowych utworów („Jimmy”, „Only You Can Save Me”) czy uwodzenia nastoletnich fanek niskim tembrem głosu wokalisty, usiłującego nas przekonać, że jest przynajmniej w jakiejś mierze powinowatym Petera Steele’a, ale gwoździem programu są raczej szybsze, dynamiczniejsze numery w rodzaju udanych „Lost Boys”, „Beneath The Blue” z obowiązkowym udziałem frontmana HIM Villego Valo, czy równie chwytliwego „Feel Berlin” z kobiecym wokalem w tle. Gdzieniegdzie panowie próbują przywołać gotycką aurę (chórami w „Sister of Charity” czy najbardziej nawiązującą do poprzednich dwóch płyt kompozycją „Christina Death”), aczkolwiek w sposób mało zdecydowany i dość nieśmiały. Klawisze na albumie pełnią raczej rolę „słodzika” (choć na szczęście nie aż takiego, jak na „Paris Kills”), aniżeli budulca niepokojącego klimatu. Mimo tego niezdecydowania, choć The 69 Eyes oddalili się od gotyckiego rocka, słucha się „Devils” całkiem nieźle. Nie ma tu żadnej wbijającej w fotel kompozycji, ani hiciora na miarę „Brandona Lee” czy „Gothic Girl”, ale i szczególnych powodów do wstydu też nie. Ot, dawka niczym niezobowiązującej muzyki, w sam raz jako tło do innych zajęć.

Finowie zaczynali od rock’n’rolla i do rock’n’rolla ich znowu ciągnie – nie widziałbym w tym nic złego, gdyby nie to, że w gotyckim rocku brzmią lepiej i ciekawiej. Mimo powyższego, „Devils” jest w miarę udanym albumem, który choć prawdopodobnie nie utrzyma się na dłużej w pamięci, to jako przyjemny wypełniacz czasu sprawdzi się w sam raz. Ja spędziłem przy nim parę miłych chwil, i nie uważam, żeby był to czas stracony. Szkoda jednak, że Finowie całkiem pozbawili się będącej ich znakiem rozpoznawczym „gotyckości” na następnym krążku, „Angels”. Ale to już osobna historia.

Ocena : 6 / 10

Ciekawostki:

  • Teledysk do „Lost Boys” wyreżyserował znany z MTV skater Bam Margera.
  • Utwór „Lost Boys” jest inspirowany filmem Joela Schumachera z 1987 r. o tym samym tytule. Jest to też jeden z ulubionych filmów Margery, stąd i zaproszenie do wyreżyserowania klipu.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s