Satyricon „The Age Of Nero” (2008)

29 kwietnia 2009

Satyricon
The Age Of Nero
(2008)
satyricon-ageofnero
1. Commando
2. The Wolfpack
3. Black Crow On a Tombstone
4. Die By My Hand
5. My Skin Is Cold
6. The Sign Of The Trident
7. Last Man Standing
8. Den Siste (The Last)

Podoba mi się podejście Satyra do muzyki. Nie oglądając się na to, co mówi ortodoksyjna brać, nagrywa od jakiegoś czasu krążki, które są odmienne od tego, co zwykle słyszy się pod szyldem black metalu, a jednak sprawiają wrażenie bardziej złowieszczych i intrygujących, niż cierpiące na przerost ambicji, straszące plastikowymi klawiszami i pseudosatanistyczną otoczką dziesiątki zespołów kopiujących dawne wzorce, a przez to chcących uchodzić za „prawdziwe”.

„The Age Of Nero” kontynuuje styl z „Volcano” i „Now, Diabolical”, aczkolwiek zadbano tutaj o bardziej rockowy feeling i doomową atmosferę. Zarzucić można, że Satyricon stanął w miejscu – ja jednak jestem zdania, że czasem warto stworzyć coś, co świata być może nie zmieni, ale za to przyniesie masę frajdy zarówno po stronie komponujących, jak i słuchających. Tak też – jak się wydaje – zrobił Satyr. Album wydaje się dość minimalistyczny, w zasadzie pozbawiono aranżacje jakichś znaczniejszych ozdobników. Zostają ostre riffy, oszczędna praca perkusji Frosta (choć jednak trochę szkoda, że nie pozwolił sobie na więcej szaleństwa) i zimny wokal Satyra. Całość otoczona jest lodowatą, ponurą atmosferą, co robi tym większe wrażenie, że osiągnięto to tak prostymi środkami.

Kompozycje zyskały na pewno na przebojowości, jednakże pojmowanej nieco inaczej, niż na „Now, Diabolical”, bardziej, nazwijmy to, rockowej aniżeli metalowej. Wymienić należy tutaj „The Wolfpack”, niewątpliwie mającego być choć po części sukcesorem znakomitego „K.I.N.G.” z poprzedniej płyty, „Black Crow On A Tombstone”, do którego powstał klip czy „Last Man Standing”. Ale i innym utworom nie można przecież odmówić dużej chwytliwości. Pozytywne wrażenie robi „The Sign Of The Trident” ze świdrującym riffem przewodnim i wpadającym w ucho refrenem. Wyeliminowano dłużyzny, które czasem pojawiały się na starszych krążkach – piosenki są przez to krótsze, ale za to bardziej zwarte. Całość utrzymano w średnich, marszowych tempach, wyłomem od tej zasady jest „Die By My Hand”, w którym jednak i tak pojawia się doomowe, jednostajnie riffowane zwolnienie oraz charakterystyczny, nieco upiorny refren.

Black metal już dawno stał się elementem głównego nurtu metalu. Dzisiaj odwagą nie jest komponowanie czegoś w stylu Mayhem czy Gorgoroth, a właśnie poszukiwanie i przełamywanie granic gatunkowych, któremu od paru lat oddaje się Satyricon. Korzystając z dostępnych mu możliwości nagrywa płyty świetnie wyprodukowane, świeże i fascynujące. „The Age Of Nero”, choć ustępuje „Now, Diabolical”, jest nadal bardzo dobrym albumem. Long live black ‚n’ roll!

Ocena : 8 / 10

Ciekawostki:

  • Album powstał w tym samym studiu, w którym Metallica nagrała „Death Magnetic”.
Reklamy

Komentarze 3 to “Satyricon „The Age Of Nero” (2008)”

  1. Konrad said

    Dużo dobrego słyszałem o nowym krążku Satyricon, ale jeszcze nie miałem okazji go posłuchać. Z tego co autor tutaj pisze to chyba warto… \m/

  2. Faustus said

    Zyskał na przebojowości? Jak dla mnie „Now, Diabolical” był zdecydowanie bardziej przebojowy, również brakuje takich hitów jak „Fuel for Hatred”z „Volcano”.

  3. Kwestia gustu. Hitów może i nie ma, ale co do większej przebojowości nie mam wątpliwości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s